Rozpalanie pieca od góry
Nieraz spotykam się z opiniami typu „mój piec jest do d…” – daje mało ciepła, spala za dużo, kopci, smoli. W większości przypadków użytkownik szuka rozwiązania problemu nie do końca tam, gdzie on faktycznie istnieje. Problem owszem jest, ale nie (tylko) w dziurawych oknach, braku ocieplenia czy też w zawilgoconym opale. Nie zawsze winny jest tylko piec czy jego konstrukcja – piec na węgiel, w którym pali się drewnem, nie zawsze dość wysuszonym drewnem. Jednak w większości przypadków problem jest jak to się w mojej branży mówi – „pomiędzy krzesłem a klawiaturą”.
Na czym polega problem? Na kiepskim palaczu. Obsługi pieca trzeba się nauczyć. Piszę przede wszystkim o piecach na paliwo stałe – drewno, brykiet, węgiel. Posiadacze kotłów na paliwa ciekłe – gaz, olej – są w dużo prostszej sytuacji. Ich piece są praktycznie bezobsługowe.
Wracając do meritum. Jak większość rozpala w piecu? Wybieramy popiół, na ruszcie układamy drobne szczapy suchego drewna (zazwyczaj iglastego), na to grubsze kawałki. Całość przysypujemy wiaderkiem czy dwoma węgla. Pod szczapy podkładamy ogień i cieszymy się z każdą chwilą coraz większymi płomieniami. Za chwilę musimy iść podłożyć… I tak kilka razy na dobę. Przez cały praktycznie czas rura do komina jest bardzo gorąca (duże straty). Owszem – kaloryfery szybko są gorące, ale opał „znika w oczach”. Jaki jest nasz plan wobec tego problemu? Poddajemy się marketingowemu bełkotowi i instalujemy wentylator i sterownik wierząc w to, iż rozwiąże to wszystkie nasze problemy. Może czasami pomoże, w większości jednak przypadków powoduje nowe problemy. Jaki jest efekt? Raz na jakiś czas wentylator się włącza, piec huczy, że mało okna nie powypadają i nagle – gdy temperatura osiągnie zadany przez użytkownika próg – wyłącza się. Rozżarzony opał drastycznie przestaje dostawać powietrze i zaczyna się tlić i niemiłosiernie kopcić. Jakby dodać do tego częsty, kardynalny błąd – temperaturę ustawioną na przykładowo 45 stopni (ścianki pieca są „zimne” – na tyle, że produkty termolizy opału skraplają się na nich) – mamy katastrofę. Z komina kopci, piec w środku jest cały osmolony, niekiedy nawet możemy zniszczyć sobie komin. O wybuchach gazów przy ponownym włączeniu wentylatora nie wspomnę…
Tej i poprzedniej zimy paliłem tak drewnem. Stałopalność również wzrosła niemal dwukrotnie – w moim dogorywającym piecu – koksowniku (teoretycznie zupełnie się nie nadaje, by palić w nim drewnem). Na samym końcu oczywiście nie było koksu, lecz najprawdziwszy węgiel drzewny. Przy paleniu drewnem w ten sposób trzeba dołożyć trochę więcej starań. Ja dbałem o to (z racji nie całkiem szczelnych dolnych drzwiczek), by do paleniska nie dostawało się w niekontrolowany sposób „lewe” powietrze. Z tego powodu dokładnie układałem deskę koło deski (przypominam, że palę pociętymi oflisami), dość często przesypywałem trocinami. Gdzieniegdzie można również dać brykietu – ja dawałem najtańszy – walec, oraz jak było zimniej – brykiet z torfu.
Wady? Owszem – są. Piec trochę dłużej „startuje”, trochę dłużej trzeba czekać nim kaloryfery się porządnie rozgrzeją i to właściwie tyle. Plusy? Bardzo dużo. Przede wszystkim – oszczędność opału – mniej ciepła ucieka w komin w postaci przegrzanych spalin czy wręcz w postaci dymu będącego właściwie niedopalonymi gazami. Komin się nie „brudzi”, ciąg kominowy jest prawidłowy.
Plusy widać gołym okiem. Najlepiej widać to zimą, mroźną zima – rankiem przy dobrej pogodzie. Od razu widać kto pali węglem, kto gazem. Jakby zerknąć na kominy – niejeden powiedział by, że palę gazem. Z komina wychodzą jedynie obłoki pary wodnej. Jakby się zastanowić to mimo paliwa stałego – drewna – palę mimo wszystko gazem – gazem drzewnym – holzgazem. Niech to będzie najlepsza rekomendacja…
Jak palisz w piecu? Masz opisywane tutaj problemy z piecem, instalacją, sterownikiem czy też kominem? Zostaw komentarz – postaram się coś doradzić!
Wpisy powiązane tematycznie:
39 komentarzy na forum
Skomentuj!
Ostatnie komentarze na forum: Rozpalanie pieca od góryWitam, a mam pytanie odnośnie szczelności pieca. czy po nagrzaniu sie pieca, drzwiczki tez powinny byc gorące tak że nie można dotknąć, czy powinny być tak uszczelnione że temperatura nie może wyjść przez nie? idealnie by było jakby drzwiczki były chłodne - po co grzać kot[...]
a mam pytanie odnośnie szczelności pieca. czy po nagrzaniu sie pieca, drzwiczki tez powinny byc gorące tak że nie można dotknąć, czy powinny być tak uszczelnione że temperatura nie może wyjść przez nie?[...]
Witam, zastanawia mnie jeszcze jeden temat,wiem ze najlepiej palic od góry ponieważ opal wolniej spala się.ludzie piszą że palą od dołu i trzyma im 8-9 godzin http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2197267.html#10429518 .u mnie w najlepszym wypadku trzyma 6.a rozpalam tak. na dół wrzuc[...]